Hitachi

Hitachi narzędzia > Aktualności > Ogólne > W fabryce Hitachi Koki w Chinach

W fabryce Hitachi Koki w Chinach

14 Stycznia, 2007

W dniach 14-19 listopada 2006 roku Hitachi Power Tools Polska zaprosiło swoich najlepszych dealerów do fabryki Hitachi Koki znajdującej się w Guangzhou w prowincji Guangdong w Południowo - Wschodnich Chinach na specjalne szkolenie z zakresu wykorzystania urządzeń posiadających baterie litowo-jonowe. W tej niepowtarzalnej wyprawie uczestniczyło 16 firm z terenu całej Polski a wśród nich: Bart, Beta, Elektrotechnika, Jumikop, Kelso, Krab, Narzędzia, PGN, PUH Jazienicki, PUH Kopiczko, Remex, Slet, Specart, Sumax, Tombud i Top-nar.

 

Guangzhou dość często jest nazywane przez Europejczyków Kantonem i jako stolica prowincji jest ośrodkiem nie tylko gospodarczym, ale także i kulturalnym. 11-milionowe miasto znane jest przede wszystkim z targów handlowych organizowanych raz do roku, zaś specjalna strefa ekonomiczna sprawia iż w delcie Rzeki Perłowej skupia się wiele zagranicznych inwestycji. Niewątpliwie wyżej wspomniane czynniki miały wpływ na wybranie tak atrakcyjnej lokalizacji przez Hitachi Koki.

 

Fabryka, do której zawitała polska grupa została założona w kwietniu 1994. 98,6% udziałów należy do spółki Hitachi Koki Co. Ltd. Obecnie teren zakładów obejmuje 3 połączone ze sobą bloki o łącznej powierzchni użytkowej 18 400 m2. Budowę pierwszego bloku ukończono w 1995, zaś kolejne powstawały w 2001 i 2003 roku. Biorąc pod uwagę nieustający rozwój w branży w planach jest wybudowanie kolejnego budynku. Fabryka specjalizuje się przede wszystkim w produkcji urządzeń bateryjnych, szlifierek kątowych.

 

Szkolenie w fabryce było pierwszym i najważniejszym punktem wyjazdu dealerów elektronarzędzi Hitachi do Chin. Głównym przewodnikiem, a za razem opiekunem ze strony chińskiej była pani dyrektor Julie Kwong, która z niezwykłym zaangażowaniem zaprezentowała obszary działalności firmy w Chinach. Program spotkania został podzielony na trzy zasadnicze etapy. Na samym początku wszyscy z zainteresowaniem wysłuchali prezentacji dotyczącej organizacji pracy w fabryce, by następnie przejść wzdłuż linii montażowych. Z bliska można było przekonać się jak powstają między innymi urządzenia wyposażone w najnowsze baterie litowo-jonowe. Wszyscy z nieskrywanym zainteresowaniem oglądali komponenty poszczególnych maszyn. Kolejna część była poświęcona przede wszystkim osobom pracującym nad rozwojem produktu. Do nich był kierowane liczne pytania ze strony dystrybutorów elektronarzędzi, których przede wszystkim interesowały nowe projekty maszyn na najbliższe lata. Na samym końcu podczas części szkoleniowej przeprowadzonej przez głównego menadżera Li Han Tiana wszyscy zgromadzeni zapoznali się z najnowszą linią maszyn litowo-jonowych. Oficjalną część wizyty ukoronował wspólny lunch w restauracji serwującej kuchnię kantońską.

 

Jedno z Chińskich przysłów mówi iż: "nie jest prawdziwym Chińczykiem ten, kto nie był na Wielkim Chińskim Murze ani razu". Dlatego też kolejnym punktem wizyty w Chinach był Pekin, z którego niedaleko było już na ten jeden z siedmiu cudów starożytnego świata.

 

Większość osób wspięła się mur po raz pierwszy, lecz byli także tacy, którzy odcinek Badaling widzieli już uprzednio. Za każdym jednak razem Wielki Chiński Mur robi na wszystkich ogromne wrażanie i mimo tłumu turystów, każdy ma ogromna ochotę powrócić w to miejsce ponownie.

 

Sam Pekin dla niektórych na pewno będzie kojarzył się z Zakazanym Miastem czyli Gugong. Jest to kompleks pałacu cesarskiego, który przez 500 lat służył 24 kolejnym cesarzom z dynastii Ming i Qing, zaś zwykłym śmiertelnikom nie wolno było nawet zbliżać się nawet do murów. Stąd dzisiejsza potoczna nazwa tego zabytku. Jest to istny labirynt z 800 budowlami, których nie sposób było nawet przejść. Ciągle słychać tutaj bijące serce potężnych Chin.

 

Dla innych w pamięci pozostanie widok Placu Tienanmen - Placu Niebiańskiego Spokoju, który z powierzchnią 40 hektarów plasuje się jako największy publiczny plac na świecie. Tu miały miejsce przełomowe wydarzenia w dziejach Chińskie Republiki Ludowej, o czym przypomina między innymi portret Mao Zedonga górujący nad placem.

 

Cały wyjazd wprawdzie dość krótki, na pewno obfitował w mnóstwo atrakcji. W pamięci uczestników pozostaną nie tylko głosy chińskiej ulicy, dźwięk dzwonków rowerowych klaksonów samochodowych, ale także zapach orientalnej kuchni syczuańskiej i kantońskiej.