Hitachi

Hitachi narzędzia > Aktualności > Ogólne > Wyprawa do rodzinnego miasta Hitachi. Relacja z naszego pobytu w Japonii.

Wyprawa do rodzinnego miasta Hitachi. Relacja z naszego pobytu w Japonii.

22 Czerwca, 2014

Wyprawa do rodzinnego miasta Hitachi.

Gdy pod koniec 2012 roku, po wizytach w naszych fabrykach, kiedy to wraz z grupą dealerów opuszczaliśmy Kanton w Chinach, myśleliśmy już o kolejnych odwiedzinach miejsc gdzie się produkuje jedne z najlepszych na świecie elektronarzędzi. W tym roku nadeszła pora na realizacje tych marzeń.

Połowa maja 2014 roku to bardzo dobry termin do odwiedzenia Japonii. W centralnej części kraju kwitnącej wiśni w tym okresie pogoda przypomina naszą. Szkoda tylko, że było już po sakurze - okresie kwitnienia wiśni.

Na zaproszenie Hitachi Power Tools Polska Sp. z o.o.  na szkolenie produktowe z zakresu urządzeń spalinowych jak i elektronarzędzi wyjechało 20 przedstawicieli firm, które uzyskały najlepsze wyniki handlowe w okresie ostatniego roku. W grupie tej znalazły się firmy z terenu całej Polski a wśród nich:  FHU Alfa, Anker s.c., PHU Asmet, PHUP Bart, FHB Bieńkowski, FHU Elektrotechnika, Eltar, EMB s.c., PH IF, PUH Jazienicki, PPHU Jumikop, Kontakt S.A., PUH s.c. Kopiczko, PGN Sp. z o.o., Profimaster Sp.C., Remex s.c., Robiko, Rotopino S.A., ZHU Tombud, PPHU Wadbark s.c.

Po długiej, ale komfortowej podróży z przesiadką w Dubaju i możliwością zrobienia zakupów w jednym z największych na świecie sklepów wolnocłowych, w godzinach popołudniowych dotarliśmy do Tokio. Stolica Japonii przywitała nas ładną pogodą. W drodze z lotniska do hotelu z okien autokaru podziwialiśmy jedną z największych i najnowocześniejszych metropolii na świecie. Po zakwaterowaniu w hotelu udaliśmy się na kolację powitalną na 46 piętro tokijskiego wysokościowca. Kolacja z widokiem na olbrzymią panoramą miasta w tle zakończyła pierwszy dzień pobytu w Japonii.

Wtorek, kolejny dzień naszego pobytu przeznaczony był w całości na zwiedzanie fabryk Hitachi. Z samego rana udaliśmy się w ponad godzinną podróż z Tokio do Hitachinaka - miasta Hitachi. Miasto Hitachinaka w prefekturze Ibaraki, we wschodniej części wyspy Honsiu to miejsce gdzie ulokowane są różnego rodzaju fabryki, centra badawcze i rozwoju, centra testowe i szkoleniowe różnych firm z olbrzymiej grupy Hitachi. Nam udało się odwiedzić dwie macierzyste fabryki  Hitachi Koki.

Sawa - 1 Sawa - 2

 

Jako pierwszą mieliśmy możliwość zwiedzić fabrykę Sawa. Na miejscu zostaliśmy przywitani przez kierownictwo fabryki. Pana Akirę Yoshidę dyrektora generalnego oraz panów: Sato, Sagawa, Takeuchi, Sato, Matsuzaki, Omori, Yamamoto, Inada, Ouchi.

Pan Dyrektor Yoshida przedstawił nam ogólną charakterystykę całej firmy Hitachi Koki, kiedy została założona, ilu zatrudnia pracowników, gdzie znajdują się fabryki oraz jaki asortyment elektronarzędzi produkują. Z kolei pan Sato skupił się omówieniu fabryki Sawa, która to powstała w 1969 roku i głównie zajmuje się produkcją elektronarzędzi oraz narzędzi pneumatycznych. W chwili obecnej w fabryce Sawa produkuje się ponad 270 różnego rodzaju modeli elektronarzędzi w ogólnej liczbie 64 tysięcy sztuk miesięcznie. Liczby te zrobiły na nas duże wrażenie. Następnie pan Sato omówił dokładnie proces produkcyjny z uwzględnieniem szczególnego nacisku na dbałość o wysokie standardy i jakość produkcji. Fabryka posiada m. in. wszelkie wymagane certyfikaty ISO, BSI itp. Nasz gospodarz zwrócił uwagę na fakt produkcji przez Hitachi Koki wielu elementów i podzespołów we własnej fabryce. Spora ich część wykonywana jest przez zautomatyzowane linie produkcyjne oraz roboty.

Po części prezentacyjnej przyszedł czas na zwiedzenie fabryki. Wtedy mogliśmy przekonać się na własne oczy jak wygląda fabryka Sawa „od środka”. Rzeczywiście duże wrażenie robią obrabiarki numeryczne, zrobotyzowane linie produkcyjne jak również roboty humanoidalne. Co ciekawe część z robotów pracujących na linii produkcyjnej wykonana została przez inny oddział firmy Hitachi.

Sawa - 3 Sawa - 4

 

W drugiej części dnia udaliśmy się do oddalonej o 7 km fabryki Katsuta. Tu mogliśmy obejrzeć m. in. specjalne pomieszczenia do testowania elektronarzędzi w bardzo wysokiej temperaturze dochodzącej do 800C jak również komorę do testów w temperaturach ujemnych.

- Testujemy urządzenia zarówno w bardzo wysokich temperaturach i wysokiej wilgotności jak i w temperaturach ujemnych, ponieważ produkowane tu elektronarzędzia trafiają na wszystkie kontynenty. Często zdarza się, że pracują w bardzo ekstremalnych warunkach. Chcemy mieć pewność, że klient Hitachi będzie mógł liczyć na naszą niezawodność i wysoka, jakość bez względu na warunki, w jakich pracują nasze urządzenia, powiedział pan Sato. Kolejne pomieszczenia służą do testowania urządzeń w warunkach m. in. dużego zapylenia. - Proszę zwrócić uwagę, kontynuował pan Sato, na to, że maszyny pracują do góry nogami - jakby wiercąc w suficie - cały pył spada na korpus wiertarek. W ten sposób sprawdzamy szczelność obudowy oraz stopień wnikania pyłu do wnętrza urządzeń. Następnie zobaczyliśmy pomieszczenia do testów wytrzymałościowych, wpływu pracy elektronarzędzi na inne urządzenia elektryczne itp. Mogliśmy także obejrzeć zajęcia praktyczne prowadzone w centrum szkoleniowym dla nowych pracowników Hitachi oraz pracowników japońskiej sieci dealerskiej. Zajęcia prowadzone były przez pana Katsuhiko Muto - naszego dobrego znajomego, który kilkukrotnie odwiedzał Polskę.

Późnym popołudniem, po całym dniu pobytu w fabrykach, wróciliśmy do Tokio na uroczystą kolację w towarzystwie pracowników Hitachi odpowiedzialnych za region Europy środkowo wschodniej: pani Yasuko Oohashi oraz panów Yukio Maniwy i naszego dobrego znajomego Shigeru Fukudy. Czas upłynął nam na degustacji kolejnych japońskich potraw oraz wymianie wrażeń z pobytu w fabrykach Hitachi.

Pobyt w Japonii byłby niepełny gdybyśmy nie mogli skorzystać, choć trochę, z japońskiej gościnności. Kolejne dni spędziliśmy w podróży po tym odległym, lecz bardzo ciekawym i pięknym kraju.  W drodze z Tokio do Kioto zatrzymaliśmy się u podnóża góry - wulkanu Fuji w ryokanie, czyli miejscowym hotelu w stylu spa. Relaksujące gorące oraz zimne baseny, sauny wspaniale nas odprężyły po trudach podróży oraz intensywnym dniu poprzednim. Każdy z uczestników w odpowiednim miejscowym stroju specjalnie przeznaczonym do poruszania się po ryokanie mógł do woli korzystać z dobrodziejstwa tego miejsca gdyż baseny otwarte są całą noc!

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od podroży do Kioto i to podróży w iście w japońskim stylu, czyli supernowoczesnym pociągiem - Shinkansen. Cel podroży oddalony o ponad 400 km osiągnęliśmy już po niecałych dwu godzinach.

KY-1 KY-2

 

Kioto historyczna stolica Japonii, zdecydowanie inna od super nowoczesnego i wręcz industrialnego Tokio pokazała nam oblicze dawnej Japonii. Zwiedzaliśmy zamek Shogunów Tokugawa, słynących z  „słowiczych” podłóg oraz przepięknych ogrodów. Odwiedziliśmy także jedną z bardziej znanych w Japonii destylarni sake. Pokazano nam i objaśniono wcale nie taki prosty sposób destylacji alkoholu z ryżu. Oczywistym było, że wizytę w destylarni zakończyliśmy degustacją!

RY-1 KS-1

 

Koya San - góra Koya, a właściwie grupa ośmiu gór będących miejscem pielgrzymek dla wielu Japończyków to kolejny cel naszej podróży po Japonii. Teren ten jest wypełniony zespołami świątyń, tworzących miejsce kultu buddyjskiej sekty Shingon. W obszarze tym znajduje się ponad 100 świątyń i innych budowli towarzyszących. Budowano je na przestrzeni stuleci wokół pierwszej świątyni powstałej w 819 r. Nocleg w jednym z klasztorów oraz uczestnictwo w obrzędach religijnych dało nam możliwość obcowania jakże z inną kulturą i religią.

Ostatni dzień naszego pobytu w Japonii to wizyta w Osace jednym z największych miast kraju kwitnącej wiśni. Tu zwiedzaliśmy olbrzymi zamek nazywany Złotym Zamkiem. Jest to jeden z najbardziej znanych zamków w Japonii. Został zbudowany w XVI wieku i po dziś dzień stanowi niewątpliwą atrakcję turystyczną.

W godzinach wieczornych z lotniska Kansai w Osace, wybudowanego na sztucznej wyspie, udaliśmy się w drogę powrotną do domu.

Pełni wrażeń oraz nowych doświadczeń jeszcze długo będziemy wspominać pobyt w Japonii. Odległość dzieląca nasze dwa kraje, różnice kulturowe i religijne jak również poziom życia czasem może nazbyt futurystyczny z jednej strony oraz szacunek dla tradycji, gościnność i uprzejmość wobec przybyszów, to chyba najważniejsze wspomnienia, jakie pozostaną nam w pamięci na długo.

Mateusz Kaczmarski